Londyn — Jedna z największych metropolii w Europie. Zobacz naszą dwudniową wycieczkę.
Spis treści
- Londyn calling! Odkryj magię stolicy Wielkiej Brytanii.
- Podróż do Londynu: Planowanie i wskazówki – wszystko, co musisz wiedzieć przed wyjazdem.
- Jak dojechać z Luton do Londynu: Szybko, tanio i komfortowo.
- Internet w naszym telefonie: Bądź online podczas całej wycieczki.
- Komunikacja miejska w Londynie: Poruszaj się po mieście jak rodowity londyńczyk.
- Komunikacja miejska w Londynie: Poruszaj się po mieście jak rodowity londyńczyk.
- Imperialne Muzeum Wojny: Poznaj historię konfliktów zbrojnych.
- O2 Arena — Największa hala widowiskowa w Londynie.
- Jedyna kolejka linowa w Anglii: Podziwiaj panoramę Londynu z lotu ptaka.
- Ile kosztuje bilet na kolejkę linową w Londynie: Ceny i opcje biletów.
- Canary Wharf: Świat finansów na wyciągnięcie ręki.
- Lego Megastore: Raj dla miłośników klocków Lego.
- M&M's Megastore: Słodki raj dla fanów M&M's.
- Meat Liquor: Spróbuj najlepszych burgerów w Londynie.
- London Eye: Czy warto wjechać na słynne koło obserwacyjne?
- Harry Potter: Odwiedź magiczny sklep z pamiątkami, tuż przy Trafalgar Square.
- Jarmark Bożonarodzeniowy na Trafalgae square i Leicester square.
- Hamleys — Największy dom towarowy z zabawkami.
- Peron 9¾ na Kings Cross: Podąż śladami Harry'ego Pottera.
- Galeria zdjęć: Zapierające dech w piersiach widoki Londynu.
- Oglądnij 2 krótkie filmiki z 2 dniowej wycieczki do Londynu.

Londyn — zapraszam cię na dwudniową wycieczkę po jednym z największych miast Europy.
W Londynie spędziłem w sumie z 7 lat. Po kolejnych 7 latach przyszła pora na odwiedzenia tej metropolii, tym razem jako turysta, a raczej turyści, bo towarzyszyła mi żona i 11-letni syn. I to pod nich poniekąd był ułożony plan zwiedzania atrakcji Londynu. Tak wielkiego miasta z niezliczoną ilością atrakcji, zabytków i muzeów nie sposób zwiedzić w dwa dni, ani w 20, nawet dwa miesiące to zdecydowanie za mało, aby odkryć wszystkie "ukryte skarby" tego niewątpliwie imponującego miasta.

Podróż do Londynu: Planowanie i wskazówki – wszystko, co musisz wiedzieć przed wyjazdem.
W obecnych czasach podróż do Londynu nie stanowi większego wyzwania ani finansowego, ani logistycznego. Ja skorzystałem z najszybszej i najtańszej opcji, jaką jest podróż samolotem. Koszt przelotu 2 osób dorosłych i dziecka do Londynu Luton wyniósł nas w Wizz Air około 280 PLN. Oczywiście bilet kupowaliśmy z dość dużym wyprzedzeniem, bo około 2 miesiące wcześniej. Cena ta była za bilety w jedną stronę, bo do Polski wracaliśmy z Manchesteru.
Jako że nie lubię wykupować dodatkowych usług, takich jak pierwszeństwo w kolejce czy rezerwacja miejsc, tak samo zrobiłem tym razem. Dziecko do lat 14 i tak zgodnie z regulaminem musi siedzieć koło rodzica. W ten sposób można zaoszczędzić parę monet, które można wydać na pamiątki z Londynu.
Po około dwugodzinnym locie wylądowaliśmy w Luton. Wcześniej, gdy latałem między Polską a Anglią, po prostu pokazywałem paszport urzędnikowi i szedłem dalej. Tym razem czekała na mnie rozmowa z pogranicznikiem o celu mojego przylotu do Zjednoczonego Królestwa, długości pobytu, posiadaniu odpowiednich środków itp. Rozmowa była raczej "pro forma". Po wymianie kilku zdań i uprzejmości mogliśmy wkroczyć na angielską ziemię.

Jak dojechać z Luton do Londynu: Szybko, tanio i komfortowo.
Do Londynu z lotniska Luton możemy dotrzeć transportem publicznym na kilka sposobów:
- Pociągiem: Jest to najszybszy sposób dotarcia do metropolii, ale też najdroższy. Pociągi do Londynu obsługuje firma https://www.thameslinkrailway.com/ .
- ZZ lotniska Luton do centrum Londynu dojedziemy też, korzystając z dwóch firm oferujące przejazd autokarami.
- greenline. lini 757.
- National Express
Obie linie autokarowe (Green Line i National Express) oferują podobny poziom komfortu, częstotliwość odjazdów i czas przejazdu do Londynu. Zatrzymują się również na tych samych przystankach. Bilety można kupić u kierowcy lub online. Kupując bilety z wyprzedzeniem, możemy uzyskać lepszą cenę. Trzeba mieć na uwadze, że podróżujący z biletami kupionymi online mają pierwszeństwo w stosunku do osób kupujących bilet do Londynu u kierowcy.
Przy rezerwacji biletu na autokar do Londynu musimy podać datę i godzinę odjazdu. Jadąc na lotnisko, dość łatwo możemy obliczyć, o której godzinie powinniśmy wyjechać, aby być odpowiednio wcześniej. Przylatując do Londynu, trudno jest nam określić, o której dokładnie dotrzemy na przystanek autobusowy. Samolot może spóźnić się, lot może się wydłużyć, kolejka do odprawy może być długa, a jeśli nadamy bagaż, możemy na niego długo czekać.
Jak sami widzicie, czynników jest wiele, ale nie należy się nimi przejmować. Po prostu kupujemy bilet na autobus do Londynu na dowolną godzinę po naszym przylocie. Wsiadamy do dowolnego autobusu – nie ma znaczenia, czy jesteśmy przed czy po czasie wykupionym na bilecie. Tak czy inaczej, zabiorą nas do Londynu.

Internet w naszym telefonie: Bądź online podczas całej wycieczki.
Internet mobilny podczas pobytu w Anglii jest niezbędny. Bez niego będzie Wam bardzo trudno się poruszać, czy też kupować bilety komunikacji miejskiej. Anglia opuściła szeregi UE, co spowodowało bardzo duży wzrost kosztów roamingu. Aby nie przepłacać, najlepiej zaopatrzyć się w lokalną kartę SIM. W Anglii jest bardzo duży wybór operatorów telekomunikacyjnych, a ich oferty są zbliżone.
W Anglii jest bardzo duży wybór operatorów telekomunikacyjnych, a ich oferty są zbliżone.
Kupujemy sima, doładowanie (top up), wkładamy sima do drugiego slotu w telefonie (większość telefonów ma obecnie miejsce na dwa simy). W telefonie ustawiamy tak, aby nasz polski sim odbierał połączenia głosowe, a angielski sim obsługiwał nam tylko transfer danych. Dzięki temu będziemy mogli odebrać połączenia z Polski, a Internet będziemy wykorzystywać Angielski. Jeszcze lepszym rozwiązaniem jest ustawienie telefonu, aby pytał, z której karty sim chcecie dzwonić. Dzięki temu możecie do połączenia na terytorium Anglii, wykorzystywać angielski sim, a jak ktoś do was zadzwoni z Polski, to normalnie odbierzecie.

Komunikacja miejska w Londynie: Poruszaj się po mieście jak rodowity londyńczyk.
Londyn jest bardzo rozległym miastem, ma powierzchnię ok. 1572 km2. Na szczęście komunikacja miejska w Londynie jest bardzo dobrze zorganizowana i efektywna no i oczywiście nie najtańsza. W zależności na jak długo przyjeżdżasz i gdzie mieszkasz, musisz kupić odpowiedni bilet , odpowiadający miejscu, w którym jesteś i jak długo będziesz. Dla osób, które wpadają do Londynu na krótko najlepszym rozwiązaniem, jest tzw. bilet dzienny. Tego biletu nie możesz nigdzie kupić :-). Jednak możesz z niego skorzystać. Wystarczy, że w ciągu dnia będziesz płacił/a jednym i tym samym sposobem. Po naliczeniu maksymalnej dziennej stawki system przestanie ci naliczać opłaty za przejazd. Oczywiście nie zwalnia cię to od odbijania się na wejściu do transportu publicznego. Podczas korzystania z metra, overgroundu i DLR koszt przejazdu jest zależny nie tylko od stref, w jakich się przemieszczasz, ale także od godzin, w jakich podróżujesz. Są dwie strefy "peak" i "off peak". Czyli w szczycie i poza szczytem. Korzystając z autobusów bądź tramwajów (tylko w okolicach Croydon), nie musisz zważać na strefy i godziny szczytu. Tutaj płacisz tylko za wejście do pojazdu. Pamiętaj, żeby wsiadać do autobusów przednimi drzwiami, a opuszczać je tylnymi. Oraz co jest bardzo ważne używać tej samej metody zapłaty za przejazd. Za przejazd w Londynie możesz zapłacić jedną następujących metod"
- Travelcard — kartonik, który możesz kupić w automatach lub kasach.
- Oyster card — Plastikowa karta, na której możesz zakodować bilet okresowy lub "zatankować" sobie środki, które będą potrącane za każdy przejazd.
- Aplikacja w telefonie, telefon musi mieć aktywne NFC.
- Karta płatnicza - nie wszystkie sa obsługiwane
Wszelkie informacje na temat londyńskiego transportu znajdziecie na stronie Transport for London.
Przed przyjazdem do Londynu, pobrałem odpowiednią aplikację, założyłem konto, podpiąłem swój bank. Przy któreś płatności za przejazd zauważyłem, że zamiast aplikacji TFL, odpala się płatność mBank. i wartość pobrana za przejazd wynosi 0,00. A byłem pewny, że jeszcze nie nabiłem dziennego limitu, aby aktywował mi się bilet całodzienny. W niedzielę z rana sytuacja się powtórzyła. Już zacząłem się cieszyć z darmowych przejazdów, jednak w poniedziałek, wszystkie opłaty za przejazd zaksięgowały się na moim rachunku bankowym. I znowu potwierdziło się stare przysłowie, że nie ma nic za darmo na tym świecie:-).

Nocowanie w Londynie, czyli o tym dlaczego już raczej nie będę, korzystał z airbnb.com.
Jednym z największych kosztów pobytu w Londynie nie wątpliwie jest nocleg. Jako że mieliśmy nocować w Londynie tylko 2 noce, nie zależało nam na jakiś super miejscu, wystarczyłoby, aby pościel była czysta, nie było pluskiew (co w Londynie nie jest takie oczywiste) czy myszy, no i żeby toaleta była higieniczna. Poszukiwania zacząłem w serwisie airbnb.com. Po jakimś czasie znalazłem sypialnię w 3 strefie, jakieś 30 minut metrem od centrum, z własnym wejściem i łazienką, bez dostępu do kuchni i z zakazem spożywani i wnoszenia posiłków zawierających wieprzowinę. Do tego w rewelacyjnej cenie około 650 PLN za dwie noce dla 2 dorosłych i dziecko. Wiedzieliśmy, że będziemy jeść "na mieście", więc zakaz "No Pork meals" wcale nam nie przeszkadzał. Rezerwuję około dwa miesiące przed naszym przylotem.
Kłopoty z airBNB
Na tydzień przed wylotem właścicielka tego mieszkania pisze, że niestety musi anulować rezerwację z jakiegoś tam wydumanego powodu. O @#$%%! Na tydzień przed wypadem do Londynu nie mieć noclegu, to dość niekomfortową sytuacją, Gdybym jeszcze leciał do Londynu sam, to zawsze bym gdzieś "prze waletował" u jakiegoś starego znajomego. Ja leciałem w Listopadzie z żoną i synem, no nie było to za fajnie. Marna pociecha, że Airbnb dorzucił mi 100 PLN rekompensaty za anulowanie rezerwacji. Mogłem je wykorzystać, jeśli dokonam dowolnej rekomendacji w ciągu 7 dni (!sic).
Szukanie noclegu w Londynie poprzez airbnb
Szukam i szukam, i nie ma nic ciekawego w dobrych pieniądzach na interesujący nas termin. Wszystko jest albo drogie, albo na zadupiach metropolii, ponad godzinne jazdy od centrum, albo są oferty, które zalatują oszustwem, duży apartament w sercu miasta, za 200 PLN za noc od gościa, który się zarejestrował w Airbnb 3 miesiące temu i nie ma żadnej opinii. Nagle coś znalazłem, piszę do gościa, po kilku godzinach dostaję odpowiedź "Sorry, mans only". Nic to, szukam dalej, znowu coś jest, znowu rezerwuje, kobieta ma 24 godziny na odpowiedź, nie mogę rezerwować kilka miejscówek naraz a później zrezygnować. Airbnb pobrałby mi dwie opłaty. Więc czekam, a czas ucieka. 72 godziny do wylotu ! Miarka się przebrała, rezygnuje z Airbnb. To była pierwsza próba skorzystania z tego serwisu i od razu przypał. Już raczej z ich usług nie będę korzystał.

Imperialne Muzeum Wojny: Poznaj historię konfliktów zbrojnych.
Zwiedzanie Londynu zaczęliśmy od Imperialnego muzeum wojny, które mieści się w dzielnicy Southwark. Nie daleko tego muzeum znajduje się stacja metra Elephant and Castle, które obsługuje linie metra: Northern Line (czarna) i Bakerloo line (Brązowa). Od stacji czeka nas około 10-minutowy spacer w kierunku północnym, można też podjechać z dwa przystanki autobusem. Imperialne muzeum wojny mieści się w wielkim gregoriańskim budynku, w którym kiedyś mieścił się szpital dla psychicznie chorych. Na dziecińcu przed muzeum witają nas dwa olbrzymie armaty okrętowe o kalibrze 15 cali, czyli jakieś 37 cm. są monumentalne i dają do myślenia o sile zniszczenia, jakie potrafią wyrządzić. Wejście do muzeum jest darmowe (jak do wszystkich muzeów państwowych), jednak warto odwdzięczyć się za możliwość zwiedzania, poprzez wrzucenia datku do skarbon umieszczonych przy wejściach, można też skorzystać z czytników i zapłacić karta albo telefonem.

Po wejściu do muzeum, w holu głównym znajdują się pojazdy wojskowe, podwieszone są samoloty bojowe, takie jak odrzutowiec Harrier i Supermarine Spitfire, który brał udział w bitwie o Anglię. W salach dookoła holu są udostępnione ekspozycję dotyczące konfliktów zbrojnych w XX i XXI wieku, w których udział brały wojska Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Narodów. Imperialne muzeum wojny to miejsce, które daje nam możliwość zobaczenia wielu eksponatów od uzbrojenia, pojazdów wojskowych, wyposażenie wojskowego. Daje też możliwość zrozumienia historii nowoczesnej wojny i doświadczeń wojennych. Jest to miejsce, które warto odwiedzić, aby zrozumieć skomplikowane i wielowymiarowe aspekty konfliktów zbrojnych.
Niestety spotkało mnie też rozczarowanie, i to niemałe. Jak byłem w tym miejscu kilka lat temu. Były tam dwie rzeczy, które chciałem pokazać mojemu synowi. Mianowice:
- "Blitzkrige" - była to namiastka przeżyć, które mogli przeżyć mieszkańcy Londynu podczas nalotów na Londyn podczas drugiej wojny Światowej. Wchodziło się do schronu bombowego, siadało na ławeczce i nasłuchiwało się nadlatujących bombowców, huk bomb w oddali, oraz komunikaty z radiowęzła, wybuchy bomb były coraz głośniejsze, aż w pewnym momencie bomba "spadła" bardzo blisko schronu, Ławeczki dość mocno się zatrzęsły pod osobami w schronie Bombowym. Po chwili nalot się zakończył, można było wyjść na zewnątrz. Oczom zwiedzających ukazała się zniszczona londyńska ulica. Była to odtworzona w skali 1:1 makieta londyńskiej uliczki , bardzo sugestywnie oddające zniszczenia.
Bardzo szkoda, że ta atrakcja została zlikwidowana podczas ostatniej przebudowy muzeum. Dawała ona szansę poczucia odrobiny tego stresu i napięcia, jakie przeżywała ludność cywilna podczas nalotów. - Holocaust — ta ekspozycja dotyczyła masowego mordu na Żydach podczas drugiej wojny światowej, na środku sali była ogromna makieta obozu koncentracyjnego w Auschwitz- Birkenau. W wielu gablotach można było zobaczyć kilka "poloniców" np. Fragmenty obwieszczeni z gett w Warszawie, Łodzi. i jeszcze kilka innych. Aktualnie w tym miejscu dostępna jest wystawa odnosząca się do wojny w Ulsterze.

O2 Arena - Największa hala widowiskowa w Londynie
Następnym punktem naszej wycieczki była największa sala widowiskowa w Londynie, mianowicie O2 Arena. O2 Arena to miejsce, które tętni życiem i emocjami. Jest to arena wielofunkcyjna, która może pomieścić nawet do 20 000 osób, co czyni ją jednym z największych zadaszonych miejsc w Anglii do organizacji najważniejszych wydarzeń na żywo. W O2 Arena odbywają się koncerty najpopularniejszych artystów, a także prestiżowe wydarzenia sportowe i ceremonie wręczenia nagród. O2 arena zagościła na planie naszej wycieczki po Londynie z powodów sentymentalnych. Kiedyś w jednej z restauracji tam się mieszczących, pracowała moja wtedy narzeczona, a obecnie żona. Drugim powodem była ciekawość czy widać jakieś ślady po zniszczeniu poszycia dachu przez huragan "Eunice". Niestety nie zobaczyliśmy żadnej z tych rzeczy, śladów zniszczenia już nie ma tak samo, jak restauracji, w której pracowała moja żona. Jednak warto było tu przyjechać, ponieważ O2 Arena zmieniała się bardzo, powstało mnóstwo knajpek, naprawdę wiele. Do tego powstała tam antresola z mnóstwem sklepów. Ta hala żyje i przyciąga odwiedzających, nawet kiedy nie ma w niej imprez. O2 Arena na pewno nie jest atrakcją, którą koniecznie trzeba zobaczyć w Londynie. Jednak gdy interesujesz się nowoczesną architekturą, lubisz zakupy lub zjeść coś dobrego to warto tu podjechać, zwłaszcza kiedy się jest w bliskiej okolicy np. na Canary Wharf, lub parku Greenwich.

IFS CLoud Cabel Ride - Jedyna kolejka linowa w ANgli
Anglicy są trochę megalomanami, nie posiadając wysokich gór, zbudowali kolej linową nad Tamizą, Jest to najwyższa, najdłuższa kolejka linowa w Anglii, bo jedyna. Przejada "IFS Cloud Cabel ride" trwa około 15minut. Wagonik wznosi się około 90 metrów nad ziemią. Z przeszklonego i wygodnego wagonika rozpościerają się przepiękne widoki na panoramę Londynu.

Ile kosztuje bilet na kolejkę linową w Londynie: Ceny i opcje biletów.
Cena biletu na IFS Cloud Cabel ride wynosi dla osoby dorosłej 6 funtów w jedną stronę i 12 funtów w obie strony, dla dziecka jest to odpowiednio 3 i 6 funtów.
Aby zaoszczędzić kilka funtów, należy tak zaplanować zwiedzanie Londynu, aby nie musieć jechać kolejka linową tam i z powrotem. Możemy np. przyjechać na stację metra Canning Town lub Royal VIctoria. "Przefrunąć" na drugą stronę Tamizy i kontynuować zwiedzanie południowego brzegu z O2 Areną, parkiem Greenwich, Canary Wharf i innymi atrakcjami, których jest co niemiara. Lub w druga stronę jak już wszystko zwiedzimy na południowej części Tamizy, hop w wagonik i po przejażdżce możemy wracać do centrum Londynu.

Canary Wharf - finansowe centrum świata.
Canary wharf jest to dzielnica, która jeszcze do niedawna, bo do lat 80 poprzedniego stulecia była zaniedbana i biedna. Pod koniec lata 80 teren zaczęto rewitalizować i połączono z centrum Londynu linią metra Jubilee line i lekką koleją nadziemną (DLR). Od tego momentu tereny po byłych dokach zaczęły się diametralnie zmieniać. Zaczęły powstawać budynki biurowe i handlowo usługowe. Obecnie znajduje się jedno z największych skupisk wieżowców wraz One Canada Square z trzecim co do wysokości budynków w Wielkiej Brytanii. Swoje siedziby mają tu największe banki takie jak: Barclays, HSBC, Citi, JP Morgan i agencje mediowe.
Dla mnie osobiście Canary Wharf jest jednym z ulubionych miejsc w Londynie, Oprócz modernistycznej, żeby nie powiedzieć futurystycznej architektury, pełnej stali i szkła, znajdziemy też tereny parkowe z mnóstwem zieleni, alejek, fontann. Wiele tych budynków jest oddzielone od siebie kanałami, które łączą mosty i kładki, niektóre miejsca są naprawdę urocze. Futurystyczny styl dopełnia DLR, czyli Doklandzka lekka kolej na ziemna łącząca Lewisham na wschodnim południu z centrum Londynu. Wagoniki tej kolejki, miejscami jeżdżą na wysokości kilku metrów, i nie jako wjeżdżają do budynków. Wygląda to bardzo efektownie.
Pod tymi wszystkimi wieżowcami umiejscowione jest 2 piętrowe centrum handlowe. Robi to niesamowite wrażenie, jak jesteś kilka metrów pod ziemią, a nad tobą pną się w górę na kilkadziesiąt metrów budowle ze szkła i stali.
Canary jest to miejsce niesamowite pełne nowoczesnej architektury, jednak znajdziesz też miejsca pełne zieleni, które są idealne do odpoczynku, znajdziesz tutaj też alejki do spacerów, kładki i mostki łączące byłe doki, oczywiście zrobisz tu zakupy oraz wypijesz kawkę czy zjesz posiłek w mnóstwie knajpek, które tu się znajdują.

Lego megastore w Londynie - największy sklep z klockami
Spacerując po największych handlowych ulicach Londynu, takich jak: Oxford street, Regent street dotarliśmy na Leicester square. Jedno z najbardziej zatłoczonych miejsc w Londynie, na pewno sporą zasługę w tym ma Lego megastore. Czyli największy sklep z klockami tej firmy. W sobotni listopadowy wieczór musieliśmy odczekać około 15 minut, aby wejść i zobaczyć te wszystkie budowle z klocków lego. Sklep ten co jakiś czas zmienia swój temat przewodni, akurat trafiliśmy na Harry’ego Pottera. Więc wszędzie byli ustawieni bohaterowie tej sagi, oczywiście w skali 1:1, oprócz tego był Big Ben, Aston Martin, do którego można było wejść i wiele innych konstrukcji z klocków Lego. Oczywiście na półkach piętrzyły się zestawy, które można było kupić. Jedną z większych atrakcji tego sklepu na pewno jest możliwość zaprojektowania swojego własnego "hipka Lego". Za około 12 funtów możesz mieć figurkę, jakiej nikt inny nie ma.

M&M's megastore - Największy sklep z cukierkami.
Naprzeciwko sklepu z klockami znajduje się M&M's megastore, czyli największy na świecie sklep z cukierkami. Na czterech kondygnacjach rozgościły się sympatyczne cukiereczki. Oprócz nich można kupić niezliczoną ilość gadżetów tej marki. Są koszulki, poduszeczki, kubki, zeszyty i masę innych rzeczy z emblematem M&M's. Oczywiście możesz też zamówić sobie kolorowe cukierki z własnym nadrukiem. W sklepie fajne są scenki , gdzie można sobie zrobić pamiątkowe zdjęcia. Oczywiście jest nieśmiertelna czerwona budka telefoniczna, przejście dla pieszych z Abbey road. Po wejściu do tego sklepu ładnie zapachniało czekoladą, ale po 10 minutach zaczął ten zapach przytłaczać, a nawet mdlić. Jak dla mnie ten sklep to przerost formy nad treścią, po 5 minutach od wejścia do M&M'S megasore mój entuzjazm i zachwyt znacznie stopniał, bo ileż czasu można oglądać różne wersje kolorystyczne słodkich cukierków i gadżety z ich logiem. Po 15 minutach wyszedłem z tego sklepu znudzony.

Meat Liquor: Spróbuj najlepszych burgerów w Londynie.
Poszwędaliśmy się jeszcze po Westendzie, China Town i Soho. Na kolację udaliśmy się do "Meat liquer". Jest to knajpa w stylu amerykańskim z głośną rockową muzyką, kulą dyskotekową i przepysznym jedzeniem, które jest przygotowywane ze świeżych produktów. Serwują tam najlepsze Buffalo wings, jakie jadłem, są to skrzydełka gotowane na parze, oblane pikantnokwaśnym sosem, rewelacja. Polecam też burgery, myśmy wybrali z bekonem, nie wiem, czy wiecie, ale amerykanie hot dogi nie serwują z parówkami tylko z "Polish sasuege" czyli Polską kiełbasą, tutaj też tak jest, hot dog zapiekany jest z serem, rewelacyjne są też frytki z serem posypane prażoną cebulką. Naprawdę jedzenie tam jest rewelacyjne, może nie najzdrowsze, ale na pewno pyszne i świeże. Taka drobna rade, ta knajpa nie nadaje się na pogaduchy, cały czas gra głośno rockowa muzyka.

London Eye: Czy warto wjechać na słynne Oko Londynu?
Oka Londynu nie trzeba nikomu przedstawiać, jest to jedna z najbardziej ikonicznych atrakcji Londynu, Najwyższy diabelski młyn na świecie. Mieszkając w Londynie 7 lat nigdy, nie miałem za bardzo chęci przejechać się tą karuzelą. Jednak podczas tej wycieczki do Londynu, pod presją syna kupiłem bilety. I wiecie co? Warto ! Oczywiście pod warunkiem, że będzie dobra pogoda, akurat nam się taka trafiła, słoneczne niedzielne przedpołudnie, widoczność bardzo duża. Piękne widoki na całą panoramę tej metropolii. Coś niesamowitego, dopiero z wysokości około 130m widać bezkres tej aglomeracji, trzeba to koniecznie zobaczyć !!! Przejazd w klimatyzowanej kapsule trwa około 30 minut, wsiada i wysiada się podczas "jazdy", jedynie dla osób niepełnosprawnych i na wózkach koło czasem jest zatrzymywane. Nie małym zaskoczeniem dla mnie było, że każda kapsuła londyńskiego oka po opuszczeniu przez zwiedzających jest sprawdzana, czy ktoś nie zostawił tam jakichś środków wybuchowych. Przed wejściem też każdy turysta jest potraktowany detektorem. Koszt tej atrakcji nie jest niski, bo za dwa bilety dla dorosłych i jeden dla dziecka zapłaciliśmy niecałe 500 PLN. Jednak zapierające dech widoki są warte tych pieniędzy.
Ceny biletów różnią się w zależności od dnia tygodnia, jak i godziny. Oczywiście najdrożej jest w weekend w godzinach popołudniowo wieczornych. Jeśli nie chcecie przepłacać, nie kupujcie biletów w kasach, tylko przez Internet i najlepiej z dużym wyprzedzeniem. Przed wejściem na London Eye robione jest zdjęcie na zielonym tle, a następnie jest tam podkładane jako tło zdjęcia wnętrza wagonika. Taka pamiątka kosztuje około 100 PLN. Lepiej zróbcie sobie sami takie zdjęcie !

Harry Potter - sklep z pamiątkami tuż przy Trafalgar Squere
Po zejściu z London eye udaliśmy się na most Westminsterski (Westminster bridge), jeśli po drugiej stronie mostu zejdziecie na dół schodkach, to będziecie mieli fajną miejscówkę do zdjęć Big Bena, Po minięciu Parlamentu i Big Bena skręciliśmy w ulicę Parlamentarną (Parliment street). Minęliśmy Downing street, Sąd najwyższy, pomnik Churchilla. Na samym końcu tej ulicy tuż przed Trafalgare square znajduje się małe królestwo dla fanów Harry’ego Pottera.
Jest to stosunkowo niewielki, przez to bardzo zatłoczony sklep z gadżetami związanymi z książkami i filmami o przygodach małego czarodzieja. Czego tu nie ma? Jest chyba wszystko, co może sobie wymarzyć fan Harry’ego. Koszulki, bluzy, szaliki, kubki, łyżeczki, figurki, "magiczne różdżki" są też słodycze o dziwnych smakach i jeszcze pewnie wiele rzeczy, które nie wymieniłem. Cały wystrój jest utrzymany w klimatach z książki, na środku stoi lokomotywa, która zawiozła Harry’ego to Hogwarhu, z głośników płynie muzyka z filmów.
Ja nie jestem fanem młodego czarodzieja, ale sklep ten zrobił na mnie duże wrażenie, nie nudziłem się w nim wcale. Mój syn i żona są sympatykami okularnika z różdżką i było widać po ich oczach błysk podniecania i oczopląs. Polecam to miejsce wszystkim nie tylko wielkim fanom prozy pani Rowling, ten sklep naprawdę jest wart odwiedzenia.

Jarmark Bożonarodzeniowy na Trafalgae square i Leicester square
Będąc na Trafalgar square, czyli główny plac Londynu z Kolumną Nelsona i British Museum nie mogliśmy ominąć jarmarku Bożonarodzeniowego, oprócz tego na Trafalgar square odwiedziliśmy jeszcze jedne jarmark Bożonarodzeniowy w Londynie, mianowicie na Leicester square.I muszę wam powiedzieć, że wygląda to bardzo ubogo w porównaniu do jarmarków w naszym kraju. Na głównym placu Londynu może z 20 stanowisk. Na jednym z nich były piękne notesy w rzeźbionych okładkach, trochę ozdób, dwie budy z jedzeniem i tyle. Na Leicester square znacznie lepiej, stoisk więcej, troszkę bardziej zróżnicowane. Jednka nic specjalnego, Jeśli chodzi o jarmarki świąteczne, to naprawdę nie musimy się wstydzić, takich Angoli to wciągamy nosem ;-)
Hamleys - Największy dom towarowy z zabawkami na świecie.
Hamleys - Dom towarowy z zabawkami Z Leicester square ruszamy w kierunku Piccadily circus, to też jedno z ikonicznych miejsc w Londynie. Na pewno kojarzysz z filmów miejsce, w którym na ogromnych ekranach były wyświetlane reklamy. No to jest właśnie to miejsce.
Od piccadilly circus odchodzi jedna z ważniejszych ulic handlowych... Regent street. Łatwo ją poznacie, bo jest łukowata. W okresie świątecznym zawsze jest pięknie ozdobiona, warto ją odwiedzić po zmierzchu, aby w pełni nacieszyć oczy blaskiem iluminacji świątecznych.
Na Regents street pod numerem 188-196 znajduje się Świątynia Zabawek dla Dzieci i Dorosłych, czyli największy na świecie dom towarowy z zabawkami - Hamleys. Skład zabawek mieści się w 7 piętrowym budynku, gdzie na 5000 mkw. znajduje się ponad 70 000 zabawek. Sklep ten został założony w 1769 roku, w obecnym miejscu funkcjonuje od 1881 roku.
Już zbliżając się do tego miejsca, da się odczuć, że jest on inny od pozostałych sklepów, nie tylko zabawkowych. Czuć w nim klimat starych sklepów, a raczej składów jak się kiedyś mawiało, już przed wejściem gra muzyka, do której tańczą Elfy i zapraszają do środka. W środku oprócz niezliczonej ilości zabawek wszelkiego możliwego sortu czekają na nas pracownicy, którzy chcą nas, a raczej nasze dzieci uszczęśliwić. Są bardzo mili, uczynni, pomocni a przy tym nie są nachalni. Oprócz sprzedawców na każdym z 7 pięter znajdują się też animatorzy, którzy zachęcają dzieci do zabawy albo prezentują wybrane zabawki.br Sklep ten wywarł na mnie, nawet jako dorosłego, duże pozytywne wrażenie, sam chętnie oglądałem półki z zabawkami. Chętnie niektóre z nich bym nabył:-). Dzieci w tym sklepie dostają oczopląsu, widać podniecenie w ich oczach. W tym składzie zabawek, tak jak już pisałem wcześniej czuć klimat właśnie dawnych sklepów, a raczej bardziej składów. Kto czytał "Lalkę" B. Prusa ten będzie, wiedział, o czym mówię.
To miejsce jest naprawdę warte odwiedzenia, nawet jeśli nie masz dzieci. Jeśli masz, to przygotuj się na to, że parę, paręnaście, parędziesiąt funtów będziesz mieć mniej!
Peron 9¾ na Kings cross
Kuba chciał jeszcze zobaczyć peron 9¾, który znajdujący się na Kings cross. Wsiedliśmy zatem w piętrusa w centrum Londynu i po jakiś 20 minutach byliśmy w okolicach dworca kolejowego Kings cross. Po znalezieniu tego miejsca, szczęki nam opadły. Ne spodziewaliśmy się, że do miejsca, gdzie jest możliwość zrobienia sobie zdjęcia przy wejściu na słynny, z książek o Harrym Potterze, peron 9¾ będą takie dzikie tłumy. Nie mieliśmy ochoty czekać ponad godzinę. Obok znajduje się też oficjalny sklep z pamiątkami Harry’ego Potrera i przyjaciół. Z drugiej strony kto by się spodziewał, że w niedzielne popołudnie będzie tam tylu fanów okularnika z magiczną różdżką? :-)
Jeśli chcecie uniknąć tłumów, to radzę wam odwiedzić to miejsce w godzinach wczesno rannych, nocnych i najlepiej w dzień roboczy.

Podsumowanie 2 dniowej wycieczki do Londynu
Tak mniej więcej minęły nam dwa dni w Londynie. Oczywiście nie udało nam się realizować kilku punktów z naszego planu wycieczki, np. nie przejechaliśmy się DLR z Canary wharf do centrum Londynu, bo DLR akurat w ten weekend przechodziła prace remontowo konserwacyjne. Nie zobaczyliśmy też wielu miejsc, które warto odwiedzić, ale dwa dni to zdecydowanie za mało. Londyn to jednak niesamowite miasto, pełne ikonicznych miejsc, które trzeba zobaczyć, ale jeszcze więcej jest tzw. hidden gems, czyli ukrytych skarbów, czyli miejsc ukrytych, ale urzekających. Na pewno warto tu przyjechać, a te kilka informacji będą dla was pomocne, aby wam się łatwiej poznawało tę metropolię.
Galeria zdjęć: Zapierające dech w piersiach widoki Londynu.
Joomla Gallery makes it better. Balbooa.com









To prawdo, miasto jest piękne, jednak nie wszędzie, są zakazane rweiry